wtorek, 5 marca 2013

Sabot – osobliwy but holenderski




Może omówimy kolejny element rozpoznawczy Holandii :) Jednym z symboli tego kraju jest tak zwany sabot. Jest to fikuśny drewniany but. Można go znaleźć w każdym sklepie z pamiątkami, czy to w formie breloczka czy nawet kolczyków. Bardziej zapaleni turyści mogą sobie kupić nawet takie buty i przechadzać się w nich po ulicach Amsterdamu czy Rotterdamu, a nawet po powrocie z wycieczki do Kraju Tulipanów – ale wątpię w to, że będą one wygodne (mogę się mylić, nigdy nie miałem ich na nogach). Kto wie? 


Kiedyś były to po prostu buty robocze. Chroniły stopy przed urazami – doskonale broniły paluszki przed różnymi ciężkimi przedmiotami, które mogły na nie spaść. Obecnie zostały raczej wyparte przez tak zwane stalowe noski (steel toes) – buty glanopodobne, które przednią część mają umocnioną grubą warstwą metalu. Jak nam coś spadnie ma nogę, to nawet nie poczujemy. Poczuć może ewentualnie nasz kolega, któremu przez przypadek sprzedamy kopa :)
Drewniaki dalej sprawdzają się w pracy :)

Ale wracając do drewniaków... W Holandii taki but zwany jest „klomp” ( liczba mnoga - „klompen”). Cieszą się naprawdę dużą popularnością wśród turystów, a produkuje się ich rocznie około 3 milionów par. Tylko niewielka ich część sprzedawana jest do użytku codziennego. Jeśli ktoś już zdecydowany jest ubierać takie obuwie do pracy, to najczęściej jest to farmer czy ogrodnik – można je kupić w sklepach z akcesoriami do pracy w ogrodach.

Dlaczego nadal się ich używa - już od 700lat? Mogą wydawać się dziwaczne, ale maja kilka przydatnych właściwości. Tak jak nasze chodaki (które kiedyś były bardzo modne w Polsce), uważa się, że klompen są butami zdrowotnymi. Pewnie ze względu na to, że są robione w 100% z naturalnego materiału i pomagają korygować postawę. Do tego podobno noga się w nich nie poci, a mimo to trzymają ciepło. No i główny powód, o którym już wspominałem wcześniej – zabezpieczają stopy przed ciężkimi przedmiotami, które mogą je uszkodzić.

Jak wytwarza się takie buty? Podobno jest tylko 25 specjalistów, którzy naprawdę profesjonalnie zajmują się ich produkcją. Teraz odbywa się to ręcznie (chodzi o te oryginalne buty, prawdziwe), ale kiedy buty były wykorzystywane częściej, w czasach ich świetności – produkcja odbywała się także maszynowo.

Jak powstają takie buty?

Proces wytwarzania prawdziwego sabota jest dosyć czasochłonny i wymaga wiele doświadczenia. Rozpoczyna się od znalezienia odpowiedniego fragmentu drewna – odcina się od niego część, mały pieniek, który poddany będzie obróbce. Następnie taki kawałek dzieli się na kilka mniejszych, rozbija się je za pomocą młotka i klina. Następnie szuka się dwóch części, które są najbardziej zbliżone do siebie wielkością (wiadomo, drzewo trudno rozłupać na dwa identyczne kawałki). Kolejnym krokiem jest ociosanie takich drewienek siekierką. Zdziera się korę i nadaje wstępny kształt butów. Później rzemieślnik bierze specjalny nóż (który jest niesamowicie ostry, ostrzy się go za każdym razem gdy przygotowuje się nowe buty) i dopracowuje nim drewniane obuwie – nadaje czubkom specyficzny szpiczasty kształt i formuje odpowiedni kształt buta. Następnie umieszcza się go na specjalnej ławeczce, która służy do przytrzymania. Można teraz zacząć drążyć otwory na stopy. Robi się to specjalnym dłutkiem. Ważne jest, aby odpowiednio dopasować rozmiar drewniaka do stopy. I to już właściwie jest prawie koniec procesu – na koniec jeszcze wygładza się powierzchnię buta. Oczywiście można takie saboty pięknie pomalować.

Buciki są też nieodłącznym elementem tradycyjnego holenderskiego ubioru. Służą także do tańca – Klompendans, zobaczcie sami: 


Tradycyjne buty mogą być pomalowane w różne piękne wzory, ale są też modele, które mają wyryte ozdobne elementy. Można także dostać wersję naturalną, bez dekoracji.
Już wiem skąd projektant Crocsów czerpał inspirację
Biegi w drewniakach, bardzo dobrze wpływają na sylwetkę

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza