poniedziałek, 11 marca 2013

Holandia nie tylko dla facetów…



Jaki jest stereotypowy przykład Polaka w Holandii – mężczyzna, który ciężko pracuje fizycznie. Nie znalazł pracy w Polsce, zostawił więc całą swoją rodzinę, aby zarobić trochę grosza. Ewentualnie student, który dorabia sobie podczas wakacji, aby jakoś przeżyć resztę roku akademickiego. Albo taki SeBA, co nie poszedł na studia, tylko zaraz śmignął do Niderlandów. To już jednak mit, struktura osób wyjeżdżających do Niderlandów znacznie się zmieniła. Obecnie na wyjazd w celach zarobkowych decyduje się coraz więcej dziewczyn.


Zapytałem mojej koleżanki Asi, która ma 22 lata, a wyjechała jak miała 19 (czyli w sumie w tym wieku co ja) jak to z nią było, co skłoniło ją do pozostania w Kraju Tulipanów. Oto co mi powiedziała: 

„Zaczęło się faktycznie od krótkiego wypadu wakacyjnego. Jednak po chwili namysłu i rozmowie z bliskimi postanowiłam zostać w Holandii na znacznie dłużej. Okazało się, że żyje mi się tutaj całkiem dobrze, znam angielski, uczę się jeszcze holenderskiego. Znalazłam tutaj przyjaciół, mam stałą pracę i satysfakcjonujące zarobki. Nie ma strachu, tak jak w Polsce, że nie starczy mi pieniędzy do pierwszego. Mogę sobie pozwolić na wyjście do restauracji, kina, kupić modne spodnie i jeszcze coś odłożyć. Pracowałam w kilku miejscach. Na początku była to praca w chłodni, gdzie pakowałam kawałki mięsa według zamówień z supermarketów. Praca nie była ciężka, ale ja jestem zmarzluchem, a tam było trochę za chłodno jak dla mnie. Potem krótko pracowałam przy zbiorach gruszek i jabłek. To była praca sezonowa, tylko na 3-4 tygodnie w roku. Teraz na stałe pracuję w magazynie, gdzie pakuje się do wysyłki różnego rodzaju sprzęt RTV. Sprawdzam towary zgodnie z zamówieniami, pracuję przy komputerze i przy kontroli jakości. Moja współlokatorka pracuje od roku przy robieniu i pakowaniu kanapek. Mówi, że cały czas chodzi głodna, jak się napatrzy na jedzenie. W naszej pracy niezbędna jest dobra znajomość języka angielskiego. Pomimo, że pracujemy z Polakami, to brygadziści są Holendrami i często przekazują nam polecenia po angielsku."


To nie jedyna taka opinia o życiu w Holandii okiem dziewczyn. Coraz więcej kobitek decyduje się na wyjazd za granicę. Najczęściej robią to z koleżanką, z siostrą, z chłopakiem. Jeszcze mało jest osób, które decydują się na samodzielny wyjazd. To faktycznie poważna decyzja, która z dnia na dzień staje się jednak łatwiejsza. Holandia oferuje nie tylko pracę, ale także przyjemne życie. To bardzo bezpieczny i postępowy kraj, gdzie kobietom żyje się naprawdę dobrze. I dobrze się im także pracuje, nie tylko przy cebulkach…


…to kolejny mit. Praca dla kobiet w Holandii kojarzy się wyłącznie z sadzeniem tulipanów. Dużo osób wyjeżdża do pracy w branży spożywczej, a nawet przemysłowej. Kobiety zajmują się między innymi pakowaniem i przygotowywaniem produktów spożywczych, etykietowaniem. Są też niezastąpione w drobnych pracach manualnych, do których nadają się lepiej niż mężczyźni. Dziewczyny składają małe elementy, podzespoły, zajmują się kontrolą jakości. Kobiety nie boją się także podejmować zajęć uważanych za typowo męskie. Coraz więcej robi uprawnienia na kierowanie wózkiem widłowym, wiele z nich ma doświadczenie w pracy z nożem jako „rzeźniczka”. Można powiedzieć, że kobiety mogą niedługo przejąć holenderski rynek pracy :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza